pon, 18 sierpnia 2014

Neptun z Biskupiej

Retrospektywa. Blog Jana Daniluka
Jedna ze ścian dawnego schroniska z rzygaczami oraz charakterystyczną wieżą Jedna ze ścian dawnego schroniska z rzygaczami oraz charakterystyczną wieżą W.Ostrowski

Zwroty typu „magiczne miejsce pełne uroku” czy „niepowtarzalny klimat starego (czytaj: najczęściej przedwojennego) miasta” dziś się już w większości zdezawuowały. Można je odnaleźć w większości ofert deweloperów, jeśli ich inwestycje powstają choćby i na skraju historycznej części danego miasta, w opisach wielu hoteli i pensjonatów, w tekstach tworzonych przez samorządy na ich własne potrzeby. Dotyczy to także w dużym stopniu Gdańska. Ale, jak to zwykle bywa, są od tej reguły i chlubne wyjątki. Biskupia Górka to miejsce, wobec którego wymienione określenia nadal są aktualne.

Brukowane ulice można odnaleźć w niejednej gdańskiej dzielnicy, podobnie – w lepszym lub gorszym stanie – przedwojenną zabudowę, ciekawe elementy architektoniczne, oryginalną stolarkę. Zakamarki, zaułki, zabytki. Ale dopiero spacerując ulicami Biskupiej można odnieść uczucie, że naprawdę trafiło się do innego, dawnego świata. Ten, kto raz tam zawędruje, zapamięta wizytę na długo. Jestem o tym przekonany.

W czym tkwi urok Biskupiej? W dużym stopniu na jej odseparowaniu, „wyspowości” i fakcie, że jest wciąż mało znana. Jej sytuacja jest w pewnym stopniu porównywalna do położenia Góry Gradowej jeszcze ponad dekadę temu –  terra incognita niemalże w środku miasta. Przecięte sztucznie trasą W-Z, przyczajone między linią kolejową i kanałem Raduni, a szczytem wzgórza, uliczki Biskupiej Górki wciąż mogą zaskoczyć zwiedzających. Jest kilka „flagowych” obiektów – z najstarszym w Europie, zachowanym do dziś zborem pomenonickim, górującym nad całością gmachem dawnego schroniska młodzieżowego z 1939 r. zwieńczonym charakterystyczną wieżą, starymi koszarami oraz ceglanymi, XIX-wiecznymi schronami. Są kręte schody, zapomniane podwórka, prześwitujące gdzieniegdzie jeszcze stare napisy. Jest też i „dzika” strona Biskupiej – porośnięte krzakami i samosiejkami korony oraz podnóża dawnych bastionów, którędy w okresie międzywojennym wytyczono popularne ścieżki dla spacerowiczów, a dziś trudno się przedostać przez gęstwinę. Na dawnych boiskach sportowych (także założonych na wojskowych terenach w latach dwudziestych ub. w.), gdzie grywał najlepszy klub piłkarski Wolnego Miasta Gdańska, dziś jest pusto lub rozpanoszyły się ogródki działkowe.

Historia Biskupiej wciąż ma także kilka tajemnic. Do dziś nie wiadomo na przykład, gdzie dokładnie byli na jej szczycie więzieni obrońcy Poczty Polskiej w Gdańsku z 1 września 1939 r.  Zagadką pozostaje, gdzie mieściło się słynne obserwatorium z XVIII w. genialnego gdańskiego lekarza i astronoma zarazem, Nataniela Daniela Wolfa – wprawdzie zostało zniszczone w 1813 r., ale jeszcze w 1945 r. miała na Biskupiej być widoczna specjalna tablica pamiątkowa, ustawiona w miejscu „Dostrzegalni Gwiazd” (tak swoje obserwatorium nazwał Wolf). Naukowiec miał zostać zresztą pochowany w jej pobliżu. Gdzie? Nie wiadomo. Wreszcie – otwartym pozostaje pytanie, czyjego autorstwa jest przepiękna rzeźba Neptuna, która znajduje się na jednej z budowli Biskupiej Górki. Której? Nie zdradzę – zachęcam do poszukiwań… Podpowiem tylko, że warto – moim zdaniem to najciekawszy wizerunek Króla Mórz w Gdańsku.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Ów specyficzny „klimat” Biskupiej Górki, jakże atrakcyjny dla turystów i osób z zewnątrz (takich, jak ja), jest poniekąd wypadkową – niestety – niedofinansowania tej części miasta. Można zachwycać się „atmosferą” zakątków Biskupiej, ale trudno nie zrozumieć, że mieszkańcy mają prawo narzekać na warunki mieszkaniowe, brak inwestycji, „odsunięcie na boczny tor”. I trudno nie zauważyć, że na Biskupiej Górce żyje się skromnie.

Miałem przyjemność poznać społeczniczki i społeczników z Biskupiej, w dużej mierze zogniskowanych wokół działającego tam Stowarzyszenia „WAGA”. Jest w nich coś (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) szalonego. Starają się działać wbrew wielu przeciwnościom, na przekór biernej postawie większości mieszkańców, przepadającym z kretesem projektom w ramach budżetu obywatelskiego (licząca coś koło trzech tysięcy mieszkańców Biskupia Górka została „włożona” do worka z większymi wielokrotnie jednostkami administracyjnymi), brakiem firm, które byłyby potencjalnie zainteresowane partycypowaniem w lokalnych inicjatywach. Ale ta pasja jest zaraźliwa, ja – nie ukrywam – padłem jej ofiarą. Organizowane są spacery, spotkania dla mieszkańców, wydawane skromnymi siłami ulotki i broszury. Monitorowane są poczynania władz miejskich, alarmuje się, kiedy dzieje się coś złego – w ostatnim czasie choćby w kwestii osuwisk skarp Biskupiej Górki.

Być może uda się kiedyś doprowadzić, by Biskupia Górka znalazła na siebie receptę – na to, by odzyskała blask, powróciła na karty turystycznych przewodników i jako cel spacerów zwykłych gdańszczan. Póki co szczerze polecam jej odwiedzenie (warto wpierw zapoznać się z osiedlowym portalem Biskupia Górka). Pojawił się ostatnio pomysł, by Policja udostępniła w celach turystycznych wieżę dawnego schroniska młodzieżowego. Pomysł świetny. Czy się uda? Zobaczymy.

Za społeczniczki i społeczników z Biskupiej Górki, jak i za przyszłość jej samej, trzymam kciuki. Mam nadzieję, że będą trzymać także i Państwo.

Jan Daniluk

Z pasją o historii i o współczesności

Komentarze   

+2 # Iza 2014-08-22 12:29
Jestem 43-letnią mieszkanką Gdańska i pierwszy raz byłam na Biskupiej Górce, Polecam bardzo organizowane spacery - wycieczki z lokalnymi przewodnikami. W środę byłam z córką na takiej wycieczce z panią Alicją - niezapomniane wrażenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+2 # Iza 2014-08-22 12:33
Ps. Już wiem gdzie jest Neptun :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # Jan Daniluk 2014-08-22 12:55
Prawda, że warto było go zobaczyć? I trochę go poszukać? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # Iza 2014-08-22 13:50
O tak zdecydowanie, magiczna enklawa z klimatem. Warto się tam wybrać i poznać historię, przed pewnie nadchodzącymi zmianami - oby w dobrym kierunku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+2 # Tomasz 2014-08-19 09:57
Dawne schronisko - fajne miejsce.
Może doczekamy się kiedyś jego większej dostępności?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież